środa, 28 grudnia 2016

ROZSTANIA I POWROTY - CZYLI 5 KOSMETYKÓW, DO KTÓRYCH ZAWSZE WRACAM

Cześć dziewczyny!

Pewnie niejedna z Was znalazła się w sytuacji, kiedy sprawdzony kosmetyk, czy to podkład, czy to szampon się już znudził. W blogosferze, na youtubie i w wielu innych miejscach aż roi się od reklamowanych, nowych produktów, które aż się proszą, aby je przetestować. Ja też nie raz zrezygnowałam ze swoich ulubieńców i czasem była to bardzo dobra decyzja, a czasem srogo żałowałam. Dlatego dzisiaj przychodzę z postem o moich sprawdzonych kosmetykach, do których zawsze wracam :).


Muszę przyznać, że moja kolekcja kremów BB nie jest mała. Na rynku pojawia się wiele tego typu kosmetyków, które są wychwalane pod niebiosa. Krem BB od Skin79 w wersji Orange jest moim pewniakiem, do którego często wracam z podkulonym ogonem ;). Ma świetne krycie, nie potrzebuje po jego użyciu żadnego korektora, długo utrzymuje się na twarzy, nie migruje po jego utrwaleniu, daje skórze zdrowy blask i ma typowy, żółty, europejski odcień. Po prostu musi być w mojej kosmetyczce.
Tusz, który jest u mnie w zapasie za każdym razem, kiedy próbuję go "zdradzić". Kupuję go dla spokoju ducha, aby wiedzieć, że po prostu jest i zawsze mogę go użyć. Jest to najlepszy tusz jaki miałam do tej pory (a miałam już ich całkiem sporo). Nie osypuje się, jest bardzo trwały, nie odbija się, nie rozmazuje się, pięknie rozdziela, pogrubia oraz wydłuża rzęsy. Dla mnie tusz ideał.
Butelka tego szamponu również musi stać na mojej półeczce w łazience (ostatni mi się skończył i muszę zrobić zakupy :D). Wiem, że nie wysuszy mi włosów, dobrze je domyje oraz odbije od nasady, do tego ma bardzo przyjemny skład, więc również nie splącze moich włosów w jeden wielki kołtun. Zapach też jest cudowny, delikatny i nie przeszkadza mi absolutnie.
Nieważne jakiego balsamu użyję i tak moje usta uratuje tylko Tisane, który jest ze mną od wielu lat i towarzyszy mi przy każdej porze roku :). Ma naturalny skład, natychmiast zmiękcza usta, nawilża nawet na kilka godzin oraz dobrze je chroni. Do tego zapobiega opryszczce. Cudeńko do ust, którego nic mi nie potrafi zastąpić.
Ostatnim kosmetykiem, który dzisiaj przedstawię jest pewnie bardzo dobrze Wam znana maska Kallos Blueberry. Jest to świetna emolientowa maska, która zawsze mi się sprawdza. Czasem zdradzam ją z innymi produktami i jeszcze na mojej "chciej liście" widnieje bardzo wiele masek, które pragnę przetestować, ale wiem, że ten produkt nigdy mnie nie zawiedzie :).

Dajcie znać, jakie są kosmetyki, do których Wy zawsze wracacie :).

Pozdrawiam,
Włosopasjatka

1 komentarz :

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE