czwartek, 6 października 2016

ULUBIEŃCY MIESIĄCA - WRZESIEŃ 2016 - TOO FACED, L'OREAL, BOURJOIS, SKIN79 I INNE

Cześć dziewczyny!

Trochę późno, ale są. Ulubieńcy minionego miesiąca (nie wiem kiedy minął). Zapraszam do czytania :).


1. Gąbeczka Real Techniques
- świetna gąbeczka do nakładania podkładów, kremów BB/CC i tych wszystkich innych. Jak na razie do tej pory moja ulubiona, chociaż nie wypróbowałam jeszcze oryginalnej gąbeczki Beauty Blender. Czeka na swoją kolej.

2. Pędzel do podkładu ZOEVA 102/SILK FINISH - bardzo przyjemnie rozprowadza się nim podkład. Nie zostawia maz, wszystko jest precyzyjnie nałożone bez żadnej skazy, ma idealną wielkość oraz gęstość. Bardzo polecam.

3. Bourjois healthy mix serum - idealny, żelowy podkład. Mam go w odcieniu 52, który pasuje do mojej karnacji po lecie. W zimę przerzucę się na healthy mix w standardowej formie w odcieniu 51, ponieważ już czeka na mnie w półce. Jest to mój ulubiony podkład. Pięknie pachnie, cudownie rozświetla cerę. Nie zakrywa dużo niedoskonałości, ale ładnie wyrównuje koloryt. Uwielbiam podkłady, których nie widać na twarzy, a cera pięknie wygląda po ich nałożeniu. To jest zdecydowanie jeden z takich właśnie produktów i jak na razie nie znalazłam lepszego.

4. Rimmel STAY MATTE puder transparentny - najlepszy puder drogeryjny moim zdaniem. Ma żółtawy odcień, po nałożeniu wygląda bardzo naturalnie, matuje na długie godziny, jest bardzo wydajny i idealnie komponuje się z podkładem healthy mix.

5. Catrice CAMOUFLAGE - Mój jest w odcieniu 010 ivory. Korektora używam na wypryski oraz zaczerwienienia. Jestem zafascynowana jego kryciem, do tego nie tworzy na twarzy ciastka. Pod oczy moim zdaniem za ciężki.


1. L'oreal Volume Million Lashes So Couture mascara
- do tej pory mój ulubieniec ulubieńców jeśli chodzi o tusze do rzęs. Używam namiętnie przez wiele miesięcy. Dla mnie najważniejsze jest to, aby tusz nie odbijał się w ciągu dnia jak i pod koniec dnia na powiece górnej i dolnej oraz żeby się nie osypywał. Ten tego absolutnie nie robi, a dodatkowo pięknie wyczesuje, wydłuża i pogrubia rzęsy. Uwielbiam tusze tej serii i myślę, że będę testowała jeszcze wiele z nich.

2. Catrice LIQUID CAMOUFLAGE - korektor w płynie w odcieniu 010 Porcellain. Ten natomiast nadaje się świetnie pod oczy. We wrześniu miałam lekki problem z cieniami i korektor świetnie sobie radził. Nie zbierał się oraz wyglądał naturalnie. Używałam również jako bazę pod cienie do powiek i sprawdził się równie dobrze.

3. Too Faced Chocolate Bar paletka - jeśli już używałam jakiejś paletki we wrześniu, to była to właśnie ta. Bardzo ją lubię. Posiada neutralne kolory, którymi można zrobić sobie dzienny jak i wieczorowy makijaż. Ślicznie pachnie, a cienie bardzo długo się utrzymują na powiece.

4. Skin79 ECO LIQUID EYELINER - nie używałam często eyelinera, jednak jeśli już mi się zdarzyło to był to właśnie ten. Ma cienką końcówkę, która jest bardzo precyzyjna, gładko sunie po linii rzęs oraz ma czarny głęboki kolor zastygający na mat. Jest również bardzo trwały, myślę, że warty swojej ceny.

5. Rimmel kredka na linię wodną - zwykła, cielista kredka w odcieniu 213 in the nude. Moim zdaniem najlepsza kredka drogeryjna podkreślająca tą część oka. Bardzo trwała, ładnie wygląda i powiększa oko.


1. Lovely Gold rozświetlacz
- używam już kilka miesięcy. Efekt podobno nie bardzo różniący się od kultowego Mary Lou Manizer, którego mam zamiar wypróbować za jakiś czas. Jak na razie ten z lovely bardzo mi pasuje. Nie daje sztucznego efektu kuli dyskotekowej. Jest dobrze zmielony, wydajny i daje cudowny, ciepły blask.

2. KOBO Face Contour Stick + Matt Bronzing & Contouring Powder - we wrześniu używałam w sumie tyle tych produktów. Uwielbiam je. Mają chłodny, brązowy odcień, który nie jest brudny. Produkty dają efekt naturalnych cieni, rysy twarzy. Kredkę w odcieniu 2 Shading rozcieram pędzlem do podkładu ZOEVA, o którym wspominałam wyżej. Po przypudrowaniu utrwalam bronzerem w pudrze w odcieniu 311 Nubian Desert. Jest to duet idealny.

3. Bourjois róż do policzków
- ten kosmetyk pewnie bardzo dobrze znacie. Posiadam w kolorze 34 Rose D'or. Jest to piękny, kobiecy róż ze złotymi drobinkami. Jest to coś cudownego. Tworzy na policzkach piękną taflę naturalnego rumieńca. Róż jest mega wydajny i łatwo się go blenduje.

4. KOBO Matte Liquid Lipstick
- moja płynna pomadka jest w kolorze 405 passiflora tea. Bardzo dzienny, naturalny, również dziewczęcy kolorek. Jest to taki brudny róż, ale jednak taki nie gaszący, a wręcz przeciwnie - ożywiający. Nie jest to suchy mat, bardziej velvet matt i ja po nałożeniu odciskam usta delikatnie w chusteczkę. Nie utrzymuje się długo, zazwyczaj trzeba poprawiać po jedzeniu i piciu, ale nie przeszkadza mi to akurat w tej pomadce. Pachnie pięknie - typowo dla kosmetyków tej firmy.

5. Garnier płyn micelarny 3w1 - bardzo fajny, duży płyn micelarny. Zmywa makijaż z całej twarzy. Często jest na przecenie, nie podrażnia.

No i moi kochani to by było na tyle z moich kosmetycznych ulubieńców tego miesiąca. Wiele produktów z nich na pewno znacie, a jeśli nie, to polecam wypróbować :).

Pozdrawiam,
Włosopasjatka








6 komentarzy :

  1. Chyba nie miałam niz z Twoch ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że skin79 ma eyeliner w ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Płyn Garnier to i mój ulubieniec :D Dużo dobrego czytałam na temat żelowej wersji HM i bardzo mnie ciekawi, choć wydaje mi się, ze krycie mógłby mieć dla mnie niedostateczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat krycie jest słabe w obu wersjach, ale uwielbiam ten podkład za to jaki świetny efekt daje a zakrywając niespodzianki wspomagam się korektorem :))

      Usuń

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE