poniedziałek, 10 października 2016

JAK PIELĘGNOWAĆ USTA ZIMĄ, CZYLI MOJE SPOSOBY ORAZ SPRAWDZONE PRZEPISY NA PRODUKTY NAWILŻAJĄCE USTA

Cześć dziewczyny!

Zbliża się zima. Usta podczas tej pory roku są narażone na pęknięcia, spierzchnięcia, suchość oraz szorstkość. Jak już wiele z Was mogło dostrzec na zdjęciach, mam duże usta z natury dość wymagające. Zimą nie zadowalają ich kosmetyki z napakowaną prawie samą parafiną, czy zwykłe wazeliny. Aby moje usta były dostatecznie nawilżone stosuję się do małego planu pielęgnacyjnego, o którym Wam dzisiaj napiszę. Wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć, jednak i jak leczyć wiedzieć trzeba :).

Podzielę ten post na dwie części, czyli przygotowanie do pielęgnacji i samą pielęgnację. Wiadomo, żeby usta ładnie wyglądały trzeba najpierw pozbyć się suchych i spierzchniętych miejsc.

Aby pozbyć się suchych skórek na ustach wykonuję peeling wykonany własnoręcznie z miodu i cukru:

1 łyżeczkę miodu mieszam z 1 łyżeczką cukru. Przecieram delikatnie usta wacikiem nasączonym ciepłą wodą oraz wykonuję peeling ust robiąc to okrężnymi ruchami przez ok. 30 sekund. Następnie nadmiar produktu ściągam tym samym wacikiem. 

Kiedy usta są już przygotowane do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych nakładam na nie zrobioną przez siebie maseczkę wykonaną z masła shea oraz oleju lnianego:

Pół łyżeczki masła shea mieszam z dwoma kroplami oleju lnianego oraz nakładam grubą warstwę na usta trzymając ją 15 minut. Po tym czasie wycieram je w wacik nasączony ciepłą wodą. 

Taki plaster nawilżający wykonany właśnie z tych produktów jest naprawdę bardzo dobrym rozwiązaniem na to, aby usta były nawilżone, miękkie, elastyczne i w pewnym sensie odmłodzone.

Kolejnym krokiem jest zabezpieczenie nawilżonych już ust.

Do tego kroku używam już kosmetyków gotowych. Zazwyczaj takich, które faktycznie ochronią moje usta, niekoniecznie dodatkowo nawilżą. Często szukam w składzie parafiny, która utworzy na nich warstwę ochronną. Moją ulubioną pomadką ochraniającą usta jest bardzo tania opcja firmy Cien (dostępna w sklepach Lidl). Jest to pomadka  z mlekiem i miodem. Niestety nie mam zdjęcia. Opakowanie jest żółte, a na nim napisane jest "Milk&Honey". Za 3 pomadki w opakowaniu zapłacimy 10 zł. Wspaniale ochrania usta i jest mięciutka oraz pachnąca na dodatek.

Taki zabieg zazwyczaj wykonuję raz w tygodniu zimą, a jesienią raz na dwa tygodnie. Zależy to również od kondycji moich ust.

Kiedy nie mam czasu na takie zabiegi, a moje usta potrzebują ekstremalnego odżywienia na już, używam niezastąpionego balsamu do ust Tisane.

Moim zdaniem jest to najlepszy produkt do wymagających ust. Naprawdę jest wspaniały. Zawiera dużo naturalnych składników, nie ma parafiny i wspaniale działa. Oczywiście ja polecam ten w słoiczku, ponieważ pomadka moim zdaniem sprawdza się nieco gorzej:



Naprawdę bardzo polecam wypróbować ten balsam, kiedy już nic nie działa na Wasze usta. Koszt takiego słoiczka to ok. 10 zł.

Dzięki takiemu pielęgnacyjnemu rytuałowi z ustami nie mam większych problemów, a kiedy zaniedbam te kroki na dłuższy czas, to skutki są niestety widoczne i często bolesne :D.



A tak właśnie prezentują się moje usta po takim zabiegu pielęgnacyjnym :).

Pozdrawiam,
Włosopasjatka

1 komentarz :

  1. Tez zgadzam się z tym, że balsamy Tisany są świetne!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE