poniedziałek, 16 listopada 2015

PEELING LNIANY SKÓRY GŁOWY

Cześć dziewczyny!

Ostatnio robiąc dobie lnianego, nawilżającego glutka do kłaczków wpadłam na pomysł aby zrobić coś więcej z ziarenkami. Jeszcze nie widziałam nigdzie przepisu na taki peeling, więc chciałabym Wam przedstawić swój pomysł :).

O przygotowaniu wywaru z siemienia lnianego pisałam w tym poście :). Peeling przygotowujemy dokładnie tak samo, tylko, że gotujemy trochę krócej tak, aby ziarenka nie rozmiękły do końca. U mnie jest to ok. 5-7 minut.

Po zagotowaniu odcedzamy ziarenka i mieszamy z szamponem oraz wykonujemy 2-minutowy peeling skalpu wmasowując mieszankę w skórę głowy. Odcedzonego glutka możemy jeszcze trochę zagotować lub odczekać aż zgęstnieje i nałożyć jako maskę lub dolać wody i użyć jako płukanki.

Jest jeszcze jeden sposób na wykorzystanie glutka, mianowicie nie musimy odcedzać od niego ziarenek, ale wmasowywać we włosy zagotowany i oczywiście ostudzony wywar z siemienia lnianego wraz z ziarenkami w skalp.

Plusy peelingu lnianego:

- wspaniale nawilżona skóra głowy,

- usunięty martwy naskórek ze skalpu,

- relaks,

- ukojenie,

- odbicie włosów u nasady,

- nabłyszczenie,

- dostarczenie bogatych substancji skórze głowy.

Próbowałyście kiedyś takiego peelingu? Jedynym minusem jest to, że trzeba się trochę napracować aby dokładnie wypeelingować skalp, aczkolwiek uważam, że warto :).

Pozdrawiam,
Włosopasjatka

19 komentarzy :

  1. Ja na razie korzystam z gotowego peelingu do skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego jeszcze nie próbowałam, bardzo fajny pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Same plusy. Chyba przyjrzę się tej metodzie bliżej. Buziak Kochana na milutki wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy post, ja nigdy nie robiłam peelengu skóry głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Świetnie odbija włosy od skóry głowy no i usuwa martwy naskórek oraz odtyka zapchane pory :).

      Usuń
  5. Ja do tej pory używałam tylko cukru. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny pomysł, na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A nie miałaś problemów z wypłukaniem/wyczesaniem ziarenek?
    Ja zawsze się męczę z przecedzaniem, bo mam wrażenie, że się ich nie pozbędę..

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypłukaly się bez problemu bo były śliskie po gotowaniu :D

      Usuń
    2. Też bym obawiała się wypłukiwania :)

      Usuń
  8. Ja miałam kiedyś okazję spróbować, ale gotowca :)
    Bardzo fajny pomysł na domowy peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem fajny pomysł. Kiedyś muszę spróbować peelingu z dodatkiem siemienia :) Myślę, że dobrze by go było zblendować delikatnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy pomysł, jakoś o tym nigdy nie pomyślałam. Wypróbuję przy następnym gotowaniu, chociaż ja zawsze te ziarenka zjadam :P
    + dołączam do obserwowanych i zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE