poniedziałek, 13 lipca 2015

MOJE WŁOSY KIEDYŚ

Siedząc sobie teraz wieczorem zaczęłam przeglądać foldery ze zdjęciami zrobionymi dwa lata temu. Stęskniłam się już za tą długością i jest to dla mnie kolejna motywacja do dalszego zapuszczania włosów.

Moje włosomaniactwo zaczęło się już dawno temu, ale był to okres kiedy dbałam o włosy najbardziej.

Oto one:


Wtedy żyły sobie swoim życiem. Nie chodzi o pielęgnację. Bardziej o to, że uwielbiałam nosić je związane w różne sposoby i jak się ułożyły, takie sobie były :).


Tutaj chyba ich gorszy, drugi dzień po umyciu.

Tak czy inaczej włosy sięgały do pasa. W sumie nie zapuszczałam ich bardzo długo. Pamiętam, że mama obcięła mi włosy w piątej klasie podstawowej właśnie do podobnej (jednak trochę dłuższej) długości jaką mam teraz, czyli ledwo do obojczyków. Podcinałam końcówki, ale nie co miesiąc i włosy urosły sobie tak w 3 lata. Zważając na to, że wcale nie dbałam o ich porost. Nie robiłam kompletnie nic, by rosły szybciej.

Mam nadzieję, że teraz zajmie mi to znacznie krócej, aby powróciły do swojej długości.

Co o tym sądzicie? Macie jeszcze jakieś rady na zapuszczanie kosmyków?

Pozdrawiam,
Marta :)

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE