sobota, 4 lipca 2015

MOJE SPOSOBY NA SZYBSZY POROST WŁOSÓW

Niedawno pisałam już o produktach, na które warto zwrócić uwagę przy zapuszczaniu włosówKLIK :). Teraz chciałabym wam pokazać co aktualnie robię, by przyrost włosów był większy (jeśli czytacie moje posty, wiecie, że byłam zmuszona obciąć włosy).

Zacznę od metod wewnętrznych, ponieważ uważam, że są one najważniejsze.

Po pierwsze siemię lniane:

Jest to najlepszy produkt na zapuszczenie włosów, jaki do tej pory spożywałam. Cała paczka kosztuje 2 zł. Można kupić w aptece, w sklepie zielarskim, czy spożywczym. Jest ogólnodostępny.



Można je jeść na wiele sposobów:

Ja osobiście dwie łyżki stołowe zalewam gorącą wodą tak, aby przykryć siemię, czekam min. 15 minut, wrzucam do blendera i miksuję z bananem. To mój pierwszy sposób.

Drugim sposobem jest wrzucenie siemienia do serka homogenizowanego, oczywiście zalanie go i odczekanie w ten sam sposób jak przy pierwszej opcji.

No i jadam je też z kisielem albo serkiem wiejskim, do którego dodaję dżemu truskawkowego, również przygotowuje siemię w ten sam sposób co powyżej.

Wszystkie wymienione sposoby spożywania tego cudeńka mi odpowiadają. Nawet mi to smakuje. Pamiętajcie że jedząc siemię lniane najważniejszy jest właśnie ten żel, który powstaje podczas zalania i odczekania. Żel można również nałożyć na włosy. Są po nim lśniące i sypkie.

Ważne jest, aby zalać je wrzącą wodą i odczekać przynajmniej te 15 minut, ponieważ jeśli tego nie zrobimy mogą wydzielić się substancje nieodpowiednie dla naszego organizmu. Jeśli nie miksujemy pestek, trzeba zwrócić uwagę na to, aby dobrze je pogryźć, bo inaczej siemię nie wyniknie do naszego organizmu. 


Najlepsze jednak w tym wszystkim jest działanie:

Włosy rosną jak szalone, poważnie. Moja przyjaciółka również spożywa siemię lniane i po tygodniu codziennego jedzenia ma spory odrost. Wydaje się niemożliwe, jednak jej organizm tak na nie reaguje. Kiedy jadłam siemię lniane przez miesiąc, włosy urosły mi 5 cm. Nie żartuję i nie kłamię. Byłam w szoku. Potem zrobiłam sobie przerwę, aby organizm się nie przyzwyczaił no i jakoś tak o nim zapomniałam. Ale znów do niego wróciłam.


Kolejnym produktem jest suplement diety. Aktualnie używam Vitapil, który już kończę, ale jakoś jestem zawiedziona. Poszła kupa kasy, a wcale nie jest tak kolorowo jak na opakowaniu. Mam nawet wrażenie, że włosy wcale nie rosną szybciej. Zamierzam wrócić do Skrzypovity lub Calcium
Pantothenicum Jelfa, jednak jeszcze nie jestem pewna którego z nich użyję.

No i kolejny ważny aspekt...zdrowa dieta. Niestety nie wiem jak to zrobię, bo jestem łasuchem i lubię fast foody, choć po mnie nie widać, ale będę musiała sobie jakoś z tym poradzić. Owoce, warzywa, rybki, kwasy omega 3, aminokwasy będą towarzyszyły mojemu jadłospisowi przez długi okres czasu, tak samo jak herbatki pokrzywowe i zielone.


Pora na kosmetyki:
Na początek wcierki. Jantar (bursztynowa), brzozowa i pokrzywowa. O wszystkich tych produktach pisałam w poście, o którym wspomniałam na samej górze, jeśli ktoś jest zainteresowany działaniem, zapraszam do kliknięcia :).

Oczywiście oleje. Ostatnio w Naturze jest promocja na produkty z Green Pharmacy, więc skusiłam się i kupiłam olejek łopianowy z czerwoną papryką, który już kiedyś miałam.


Głównie mam zamiar używać właśnie jego, ale nie ograniczę się przecież do jednego. O moich olejach można przeczytać TUTAJ .
Pamiętam, że dobrze działał na moich włosach, miałam duży wysyp babyhair.

Nie używam żadnej maski na porost włosów, czy szamponu, ponieważ wolę postawić na produkty nawilżające, regenerujące itp. Aby włosy szybko rosły muszą mieć dobrą kondycję i trzeba o nie dbać w różnoraki sposób.

Mam zamiar wykonywać rownież masaże skóry głowy, chociaż jakoś cienko mi to idzie. Systematyka z tym związana jak najbardziej leży. A właśnie, SYSTEMATYKA jest najważniejsza w stosowaniu tych produktów.

A wy macie jakieś ciekawe i sprawdzone sposoby na porost włosów? Tylko nie picie drożdży...tego nie potrafię przeboleć :)

Pozdrawiam!

6 komentarzy :

  1. Hm, miałam dość spory przyrost w tym miesiącu (nie wiem dokładnie jaki, bo włosy pomoga mierzyć mi mój chłopak i może robi to niedokładnie..., wcześniej nigdy nie mierzyłam przyrostu), spożywałam siemię, ale dodawane do domowego pieczywa, więc ten żel się nie wydzielał... Czy myślisz, że jest szansa, że i tak coś pomogło? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak, tylko w najbardziej minimalny sposób. Następnym razem spróbuj w jakiś sposób spożyć z żelem a na pewno przyrost będzie większy. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, jestem zdeterminowana :D

      Usuń
  3. Hej, wlosy rosna jak szalone po czarnym olejku rycynowym jamaican black castor oil, mnie w dwa tygodnie urosly tyle co w miesiac, a moze nawet i wiecej, nie potrafie mierzyc wlosow. Wcieralam w skore glowy przed kazdym myciem, czyli co 2,3 dni na minimum godzine. Niestety w Polsce narazie slabo dostepny, ale jesli masz kogos znajomego w Holandii to tutaj jest w drogerii, kosztuje 6,99 euro za 100 ml, mega wydajny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE