niedziela, 12 lipca 2015

MASECZKA DROŻDŻOWA NA WŁOSY


Cześć kobitki!


Kiedyś stwierdziłam, że spróbuję pić drożdże. Szczęśliwa zalałam sobie je gorącym mlekiem i poczekałam aż trochę wystygną. Wzięłam łyka i...na tym się skończyło :). Okropny smak miałam na języku do wieczora. Zazdroszczę paniom, które potrafią przełknąć ten roztwór. Niestety mi on zdecydowanie nie służy.

Jednak nie chciałam do końca rezygnować z drożdży i wymyśliłam sobie, że jeśli nie mogę stosować ich wewnętrznie, spróbuję coś z nimi zrobić dla włosów bezpośrednio. I tak powstała maseczka drożdżowa.

Jak ją przygotowuje?

Kupuję jogurt grecki w biedronce oraz drożdże zazwyczaj babuni. Jeśli kupuję duży jogurt, to zazwyczaj schodzi mi połowa na jedną maseczkę, jednak są też mniejsze wersje. Tak czy inaczej wlewam połowę dużego greckiego do miseczki i kruszę w palcach połowę kostki drożdży. Odczekuję z 10 minut, aby drożdże się lekko rozpuściły w jogurcie i mieszam, mieszam, mieszam.

Gdy uzyskam już jednolitą masę, nakładam na włosy i skórę głowy. Owijam foliowym czepkiem oraz frotowym ręcznikiem i tak sobie czekam od 30-45 minut. Następnie myję włosy szamponem i nakładam odżywkę.

Taką maseczkę staram się nakładać raz w tygodniu. Uważam, że jest to dobra alternatywa, jeśli nie potrafi się przełknąć mieszanki drożdżowej, a nie chce się z nich rezygnować.

Robicie taką maseczkę, czy raczej preferujecie picie drożdży? :)

Pozdrawiam,
Marta :)

8 komentarzy :

  1. Słyszałam o cudownym działaniu drożdży i coraz bardziej mnie kusi by spróbować :) Chyba po ciąży się za to wezmę :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam że dam radę, ale niestety smak nie dla mnie, a potrafię naprawdę wiele wcisnąć :)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Drożdże można dodawać do koktajlu owocowego. Ja robiłam sobie z bananami i truskawkami i wcale nie czuć ich smaku :). Polecam do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo tego nie próbowałam. A mogę wiedzieć w jakich proporcjach je robisz? :)

      Usuń
  3. Ja tez nie moglam zniesc smaku drozdzy gdy dopiero zaczynalam je pic ale wpadlam na sposob, by zniwelowac ten ohydny smak po wypiciu. Sproboj po wypiciu drozdzy (ja zawsze zatykam nos) zjesc troche miodu, jakies 1/4 lyzeczki do herbaty. Mi to zawsze pomaga i picie drozdzy nie jest takie uciazliwe :)
    Kiedys robilam sobie takie drozdzowe maski ale teraz czesto o nich zapominam. Czytalam tez kiedys, ze 'zywe' drozdze 'wypijaja' substancje odzywcze z wlosa. Nie wiem czy to prawda ale troche sie teraz obawiam nakladania drozdzy na glowe :/

    Pozdrawiam, Snow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm wiesz co nie słyszałam o tym, żeby wypijały substancje odżywcze z włosa, a wręcz przeciwnie, ale muszę jeszcze doczytać :). Wiesz co, spróbuję tak zrobić, właśnie dzisiaj kupiłam drożdże babuni, tylko boję się o niekorzystną reakcję w związku z tym, ale raz się żyje! :D Dziękuję, że napisałaś, cenna rada ;))

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Ja stosowałam maskę na włosy z drożdży, gdy zauważyłam że strasznie mi wypadaja i są zniszczone i sama stworzylam własna maskę z drożdży:
    1/4 kostki drożdży (babuni)
    sok z połowy cytryny
    jedno żółtko
    pół łyzeczki oleju rycynowego
    i pól łyżeczki oliwy z oliwek
    Trzymałam na włosach przez godzine pod foliowym czepkiem i ręcznikiem pozniej zmywalam szamponem, a efekty byly super włosy zdecydowanie mniej wypadały i stały się mięsiste i odżywione. Stosowałam ja 2 razy w tygodniu przez 2 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie o niepiciu drożdży nawet nie smak zdecydował, a wszelkie perturbacje żołądkowe ;) Za to też wpadłam na pomysł zrobienia z nichmaseczki i wyszło fajnie, włosy były bardzo mięsiste a jednocześnie nieprzeciążone.Dawno jej nie robiłam, dzięki za przypomnienie, pojawi się pewnie na włosach w najbliższych dniach, bo cała kostka zalega w lodówce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE