poniedziałek, 20 lipca 2015

AKTUALIZACJA WŁOSÓW - LIPIEC 2015

Cześć dziewczyny!

Długo zabierałam się do tego wpisu, ale postanowiłam, że w końcu się przemogę.

Oto moje włosy teraz:

Kolor jak zwykle przekłamany - na żywo o wiele jaśniejszy.

Włosy od ostatniego cięcia wykonanego 2 lipca 2015r, już nieco urosły. Trochę mi szkoda, bo jeszcze rok temu włosy sięgały mi do pasa, ale nie załamuję się. Intensywne zapuszczanie trwa z uśmiechem na twarzy! :)

 Jak widać lekko się podwijają. Kiedy były długie, opadały mi na plecy będąc proste jak druciki. Są lekko pocieniowane oraz już na szczęście dość zdrowe. 

Za miesiąc zrobię kolejne zdjęcie i wrzucę, jako miesiąc z siemieniem lnianym. Będę mogła porównać ich przyrost.

Moja aktualna pielęgnacja:

 - myję włosy szamponami bez silikonów, teraz używam szamponu Kallos Blueberry oraz szamponu w kremie Yves Rocher,

 - nakładam maski do włosów 3 razy w tygodniu, a są to zazwyczaj: Kallos Blueberry, Kallos Algae oraz L’oreal Keratin,

 - co dwa dni nakładam olej na noc (czyli przed każdym myciem). Używam oleju lnianego, kokosowego, sezamowego, arganowego, avocado oraz oliwki hipp,

 - czeszę włosy tylko szczotką Tangle Teezer,

 - używam jedwabiu do włosów Green Pharmacy na końcówki,

 - psikam odżywką w spray’u Gliss Kur gdy mam kłopot z ich rozczesaniem,

 - związuję na noc jak się da, ponieważ są krótkie,

 - używam gumek invisibobble oraz twistband,

 - co dwa tygodnie wykonuję zabieg laminowania,

 - nie suszę włosów suszarką, nie prostuję ich (nigdy tego nie robiłam),

 - NIE FARBUJĘ JUŻ WŁOSÓW! Mogłoby się to źle skończyć w moim przypadku,

 - raz w tygodniu robię płukankę kawową,

 - codziennie piję napar z pokrzywy oraz jem siemię lniane.


Pozdrawiam Was serdecznie,
Marta | Włosopasjatka :)


5 komentarzy :

  1. Włoski wyglądają całkiem nieźle :) Kallos Blueberry jest w porządku? U mnie Banana zrobił takie spustoszenie na głowie, że lepiej nie mówić i się zraziłam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to nie przepadam za maską Kallos Banana. Również ją miałam i nie wspominam za dobrze. Za to Kallos Blueberry oraz Algae to moje ulubione maski, których nie może zabraknąć w mojej pielęgnacji. Włosy po nich są naprawdę w bardzo dobrym stanie. Nawilżone, dociążone, mięciutkie, błyszczące - takie, jakie powinny być zawsze :)

      Usuń
  2. U mnie Kallos algae jeszcze czeka na wyprobowanie :-) ciekawa jestem efektów :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE