piątek, 19 czerwca 2015

JAK UPINAĆ WŁOSY?

Jako, że nie jestem zwolenniczką noszenia rozpuszczonych włosów, wręcz nie za bardzo lubię, gdy nie są jakoś spięte, przygotowałam post o moich ulubionych fryzurkach.Jest wiele sposobów upięć, które są ładne, ale niestety niszczą włosy. Plączą je, za mocno uciskają lub gniotą, dlatego wybieram takie upięcia, które absolutnie nie oddziałują na moich włosach.

   1. Luźny kucyk. 

Jeśli decyduję się na właśnie takie upięcie, używam gumki invisibobble, żadnej innej. Jak najbardziej u mnie się sprawdza. Dobrze trzyma, lecz nie uciska. Zdarza się, że muszę poprawiać kucyka, ale nie jest to dla mnie problem. Owijam ją dwa do trzech razy.
Gdy rozpuszczam włosy, nie bolą mnie cebulki, ani nie są one odciśnięte. Uważam, że jest to uniwersalna fryzura, w którą można uczesać się na każdą okazję :)


2. Luźny koczek-ślimaczek.



To jest fryzura, w której śpię. Rano mam lekko falowane włosy, lecz nie przeszkadza mi to, ponieważ chciałabym mieć takie z natury. Koczka nie robię wysoko, tylko dość nisko.
Często stosuję to upięcie także "na spontana", kiedy mam gumkę do włosów na ręce i muszę spiąć włosy aby nie było mi gorąco. Ogólnie lubię tą fryzurę, bo jest wygodna. Również upinam ją humką invisibobble.


3. Koszyczek (trochę inny niż tradycyjny).

Banalna i przecudna fryzura. Zrobię osobny post jak ją wykonać.
Gdy ją ostatnio miałam, kilka osób, których nie znam bardzo chwaliło moją fryzurę. Spotkałam się z komplementem, który opisywał ją jako "klasa". Po jej rozplątaniu, moje włosy kręcą się w piękne loki, gdy je rozczeszę, wychodzą bardzo ładne fale. Uważam, że jest to naturalny sposób, bez użycia lokówki, falownicy czy prostownicy na zrobienie sobie właśnie loków czy fal. Dlatego opiszę ją w osobnym poście.


4. Kłosek.

Podobno tego typu fryzur nie powinno się nosić ze względu na to, że niszczą one włosy, jednak nie uważam, aby jakoś źle działały na moje kosmyki. Poza tym bardzo podobna mi się ta fryzura. Związuję gumką twistband (tak, zaopatrzyłam się w nie i jestem bardzo zadowolona, również pojawi się post).

5. Warkocz francuski.

Podobnie jak z kłosem, lecz jest wygodniejsza. Po jego rozpuszczeniu również otrzymuję ładne fale. Czasami wgniatam w umyte, wilgotne włosy piankę, zaplatam francuza i idę spać. Wiem, że nie powinno się chodzić z mokrymi włosami spać, ale efekty jakie powstają rano po rozpuszczeniu warkocza mnie kuszą. Warkocza związuję gumką twistband.

6. Gniazdko.

Dobra fryzura dla włosów, które lecą na twarz. Robi się ją łatwo. Zaplątuje się niskiego kucyka, przesuwa gumkę lekko w dół, rozdziela się włosy, które znajdują się nad gumką na dwie części, robi się dziurka, przez którą przekłada się gumkę z całym kucykiem, podciąga i gotowe.


A jakie są wasze ulubione fryzury?

POZDRAWIAM :)

0 komentarze :

Prześlij komentarz

Dziękuję bardzo za podzielenie się ze mną swoją opinią. Na pewno za niedługo postaram się odpowiedzieć :)

TRANSLATE