środa, 22 marca 2017

KILKA SŁÓW O MOIM SKLEPIE INTERNETOWYM!

Cześć dziewczyny!

Długo mnie nie było. Najpierw miałam problemy techniczne, a w między czasie zakładałam firmę o nazwie TUNE.

Nie wiem czy już wiecie, ale otworzyłam sklep internetowy - https://tune-shop.pl/ . Za jakiś czas pojawi się na nim moja własna paletka cieni do powiek.

Na instagramie sklepu - https://www.instagram.com/tuneshop.pl/ już opublikowałam zestawienie kolorków, jakie znajdą się w paletce. Na razie nic więcej nie mogę powiedzieć, ale zdradzę Wam jeszcze tylko, że paletka będzie do wygrania w rozdaniu na instagramie sklepu oraz facebooku sklepu - https://www.facebook.com/MarkaTune/ . Za niedługo PREMIERA paletki! ;>

Dlatego zachęcam Was do obserwowania sklepu na jego mediach społecznościowych, ponieważ będę uchylała na nich rąbki tajemnicy! :)

Pozdrawiam i dziękuję,
Włosopasjatka

niedziela, 26 lutego 2017

ALKALIZACJA ORGANIZMU - CO TAK NAPRAWDĘ ODKWASZA, A CO ZAKWASZA

Cześć dziewczyny!

Jakiś czas temu postanowiłam wybrać się na siłownię, aby się trochę poruszać, ponieważ w zimie moja aktywność spada prawie do zera. Jak wiadomo, intensywny trening mocno zakwasza organizm. I tutaj pojawia się pytanie, jak go odkwasić? Zawsze byłam przekonana, że ciepła woda z cytryną i miodem da mi pożądany efekt, jednak bardziej wczytałam się w to, co praktykowałam od dawna, ponieważ lubiłam pić po prostu taką wodę nie tylko w celu odkwaszenia organizmu. Jak bardzo się myliłam? Zapraszam do czytania dalej.


Właściwie z błędu wyprowadziła mnie moja mama, która zapytała co robię, kiedy do szklanki wody z cytryną dodałam sobie miodu. Przecież robiłam tak jak lat. Myślałam, że taka mieszanka świetnie działa na organizm, zwłaszcza alkalizującą. Jaka jest prawda? To właśnie MIÓD ZAKWASZA nasze organizmy dziewczęta. Solo dodana CYTRYNA ODKWASZA organizm, to jest fakt, ale jeśli tylko dodamy do naszej szklanki z tym owocem miodu, to nasz napój robi się neutralny i nie da efektu, jakiego oczekujemy.

Nie wiem dlaczego nie wgłębiłam się w ten temat wcześniej, ale na szczęście już wiem jak jest. Aktualnie piję już wodę z samą cytryną i nic do niej innego nie dodaję. Powiem Wam, że wreszcie widać rezultaty, których zawsze oczekiwałam. Do tego po wypiciu takiej ciepłej szklanki wody z dodatkiem cytryny cały dzień czuję się świetnie :).

Tutaj LISTA PRODUKTÓW ODKWASZAJĄCYCH I ZAKWASZAJĄCYCH ORGANIZM:




Pozdrawiam,
Włosopasjatka

niedziela, 19 lutego 2017

WYNIKI ROZDANIA PEREŁEK KOSMETYCZNYCH


Cześć dziewczyny!


Dzisiaj przychodzę do Was z wynikami konkursu perełek kosmetycznych. UWIELBIAM czytać Wasze kreatywne odpowiedzi i wyobrażać sobie te wszystkie rzeczy, które wymyślacie. Bardzo spodobały mi się Wasze odpowiedzi i nie potrafiłam wybrać tylko jednej. Dlatego pierwsze miejsce i główną nagrodę zgarnia odpowiedź, która najbardziej mi się podobała oraz wybrałam jeszcze trzy inne odpowiedzi, które zostały wyróżnione i otrzymają ode mnie mały upominek. Przejdźmy do rzeczy :D.

Główną nagrodę zgarnia:


Wyróżnione zostały:



Wszystkim dziewczynom gratuluję :) i czekam na e-mail z danymi do wysyłki. W temacie wpiszcie: "Rozdanie perełek - (swoją nazwę z opublikowanego komentarza)

Mój e-mail: wlosopasjatka@op.pl

Pozdrawiam,
Włosopasjatka


niedziela, 12 lutego 2017

MOJA PROPOZYCJA MAKIJAŻU WALENTYNKOWEGO

Cześć dziewczyny!

Moja propozycja makijażu na walentynki jest dla dziewczyn, które lubią trochę odważniejsze makijaże. Wiem, że w tym sezonie są popularne brzoskwiniowe, ciepłe makijaże, również je uwielbiam, ale na walentynki przygotowałam nie rozpalającą, ale bardziej tajemniczą i seksowną wersję makijażu, która na pewno podziała na męskie zmysły.


W makijażu dominuje fiolet, brąz oraz złoto. Użyłam do tego dwóch palet - Sweet Peach od Too Faced oraz Naked Chocolate od Makeup Revolution.



1. White Peach - cała powieka oraz łuk brwiowy.

2. Milky - załamanie powieki.

3. Peach Pit - zewnętrzny kącik oraz trochę poza.

4. Delectable - zewnętrzny kącik, bliżej środka powieki.

5. Double Dip - wewnętrzny kącik oraz bliżej środka powieki.

6. Pure - środek powieki oraz dolna powieka.


Wszystko ładnie roztarłam, jednak aparat znowu zrobił swoje, jednak już wygląda to lepiej. Muszę kupić chyba jakiś nowy :).

Mam nadzieję, że propozycja makijażu się spodobała :).

Pozdrawiam,
Włosopasjatka

piątek, 10 lutego 2017

TOO FACED SWEET PEACH - BRZOSKWINIOWA PALETA CIENI

Cześć dziewczyny!

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na instagramie mój nabytek, czyli paletkę cieni Too Faced Sweet Peach. Kiedy zobaczyłam, że znowu wchodzi do Polski, po prostu musiałam ją mieć i kupiłam od razu w momencie gdy się pojawiła. Uwielbiam brzoskwiniowe, ciepłe cienie. Jeśli chcecie wiedzieć co o niej sądzę, zostańcie ze mną :).


Paleta jest cudowna oraz ten, kto ją ma lub miał z nią do czynienia wie, że niesamowicie pachnie. Używanie jej to czysta przyjemność.
Cienie same w sobie są świetnie napigmentowane oraz łatwe w użyciu. Czy kolory nie są piękne? No same powiedzcie. Ich konsystencja jest bardzo miękka i przyjemna, wręcz welurowa. Największym plusem paletek Too Faced jest to, że każdy kolor cienia widać na powiece, nawet ten najjaśniejszy oraz to, że utrzymują się one cały dzień, a nawet wieczór ;).

Przygotowałam makijaż tymi cieniami, niestety aparat zjadł kolory i wygląda, jakbym pomalowała się góra dwoma, chociaż użyłam pięciu. Jutro postaram się wykonać makijaż walentynkowy, w którym na pewno nie zabraknie tej palety i spróbuję zrobić zdjęcia w inny sposób przy innym świetle.


Z góry przepraszam za niewyregulowane brwi, ale chciałam zmienić ich kształt dlatego je trochę zapuściłam. Są strasznie gęste, ciemne i grube oraz ciężko się je wyrywa. Zawsze mam z tym problem...ale wracając do makijażu.

Cienie, których użyłam, to:


Najpierw nałożyłam oczywiście korektor jako bazę.

1. WHITE PEACH - na całą powiekę oraz pod brwi.

2. PEACHES 'N CREAM - na całą powiekę ruchomą.

3. JUST PEACHY - w załamanie oraz zewnętrzny kącik oka.

4. CANDIED PEACH - na środek powieki.

5. NECTAR - w wewnętrzny kącik oka.

Wszystko ładnie porozcierałam, zrobiłam zdjęcie i na zdjęciu kolory zanikły. Tak jak wspomniałam wcześniej, postaram się coś wykombinować.


Tak czy siak, paletkę serdecznie polecam i uważam, że cena 189 zł nie jest przesadzona, ponieważ paletka jest tego warta. Jakość cieni, pigmentacja, kolory, zapach no i piękne opakowanie świadczy o tym, że jest to kosmetyk luksusowy.

Użyłam jej również w makijażu studniówkowym:


Bardzo polubiłam się z cieniami do powiek, kiedyś nie używałam ich za często i chyba muszę to nadrobić, dlatego możecie się spodziewać kilku makijaży na dniach! :)

Pozdrawiam,
Włosopasjatka

TRANSLATE